Przejdź do treści
504 144 444 Mistrz Polski w pozycjonowaniu stron 2008, 17 lat doświadczenia kontakt@bizzit.pl
Mistrz Polski w pozycjonowaniu stron 2008, poznaj agencję bizzit zadzwoń504 144 444 Bezpłatna analiza

Case study: jak oczyściliśmy indeks Google sklepu internetowego

Optymalizacja strony

sklep internetowy, który zrobił porządek w indeksie Google

Opisujemy sklep internetowy z urządzeniami do ogrodu, który miał dobrą ofertę, a w Google pokazywał wiele adresów, które niczego nie sprzedawały. Dowiesz się, co znaleźliśmy podczas audytu, w jakiej kolejności szły poprawki, jakie zasady Google stoją za każdą z nich i co dzięki nim się zmieniło. Nazwy firmy, marek i liczb nie podajemy, bo poufność danych zleceniodawców jest dla nas zasadą.

Z jakim problemem przyszedł do nas właściciel?

Właściciel zapytał, dlaczego mimo rosnącej oferty jego e-sklep nie pojawia się wyżej na nazwy towarów i kategorii. Ruch z wyszukiwarki był, ale w dużej części trafiał tam, gdzie nie dało się nic kupić, np. na listę tagów albo na podgląd zdjęcia produktu.

Sklep działał od kilku lat, przeszedł wymianę wtyczek i motywu, a po każdej takiej operacji zostawały kolejne ustawienia. Nikt nie przeglądał ich razem, bo z perspektywy kupującego wszystko było w porządku: koszyk przyjmował zamówienia, płatności przechodziły, kurierzy odbierali paczki.

Co pokazał audyt sklepu?

Audyt pokazał, że Google indeksował obok produktów i kategorii mnóstwo adresów pomocniczych: listy tagów, strony załączników z biblioteki mediów i ekrany techniczne motywu. Część z nich powielała tę samą zawartość, a większość nie miała własnego opisu w wynikach wyszukiwania.

Podstrony załączników to znany mechanizm WordPressa. Od wersji 6.4 nowe instalacje przekierowują je na sam plik, ale w domenach założonych wcześniej po aktualizacji zostają włączone, więc każde wgrane zdjęcie nadal ma osobny adres z szablonem motywu.

Drugi kłopot dotyczył nagłówków w wynikach. Wszystkie powstawały z jednego wzoru z doklejoną nazwą firmy, więc na liście Google wyglądały podobnie, a teksty pod nimi brały się z krótkiego wstępu karty, przez co przy części towarów były ucinane, a przy innych puste.

  • W indeksie było więcej podstron pomocniczych niż sprzedażowych.
  • Fragmenty w Google nie odróżniały asortymentu od siebie.
  • Mapa strony zgłaszała także rodzaje URL-i, które nie powinny tam trafiać.
  • Część ustawień zależała od wtyczki, której darmowa wersja ograniczała konfigurację.

Dlaczego adresy pomocnicze w indeksie szkodzą sklepowi?

Adresy pomocnicze szkodzą, bo konkurują z produktami o miejsce w wynikach: gdy kilka zbliżonych podstron dotyczy tego samego tematu, Google sam wybiera wersję kanoniczną i nie zawsze trafia w tę, na której zależy właścicielowi. Klient, który wpisze nazwę urządzenia, widzi wtedy czasem listę tagów albo plik ze zdjęciem zamiast karty z ceną i przyciskiem "Do koszyka".

Drugi koszt dotyczy skanowania, ale tu trzeba zachować proporcje. Google pisze, że budżet indeksowania to problem dużych domen, orientacyjnie od 1 miliona unikalnych URL-i aktualizowanych co tydzień albo od 10 000 zmienianych codziennie, a mały sklep rzadko dochodzi do tej skali. Przy średnim katalogu większym kłopotem jest to, co widzi kupujący w wynikach, a nie to, jak często zagląda robot.

Jakie zmiany wprowadziliśmy?

Zmiany objęły indeks, fragmenty w Google, mapę strony i plik robots.txt, a przed startem prac powstała pełna kopia sklepu. Po każdym etapie sprawdzaliśmy rezultat na wszystkich adresach, a nie na próbce.

  1. Indeks: listy tagów, strony załączników i ekrany techniczne dostały znacznik noindex, a produkty, kategorie i informacje dla kupujących zostały widoczne.
  2. Fragmenty w Google: dotychczasowe meta-title i meta-description przenieśliśmy jeden do jednego do nowej wtyczki, bez utraty żadnego wpisu, a puste pola trafiły na listę do uzupełnienia.
  3. Sitemap: plik zgłasza teraz wyłącznie adresy, które mają być w Google.
  4. Plik robots.txt: przywróciliśmy reguły, które chronią koszyk i formularz zamówienia przed zbędnymi wizytami crawlera.

Kolejność nie była przypadkowa. Tag noindex działa tylko wtedy, gdy Googlebot może wejść na podstronę, bo przy blokadzie w robots.txt nigdy go nie odczyta, dlatego adresów przeznaczonych do wycofania z wyników nie zamykaliśmy regułą Disallow.

Co dały porządki w indeksie?

Porządki sprawiły, że e-sklep pokazuje Google przede wszystkim to, co sprzedaje: karty produktów, kategorie i informacje dla kupujących. Adresy pomocnicze przestały konkurować z asortymentem o miejsce w wynikach, a mapa strony jasno wskazuje wyszukiwarce, które podstrony liczą się dla przychodu.

Wycofywanie zbędnych pozycji z indeksu trwa, bo Google musi je ponownie odwiedzić i odczytać noindex, a według dokumentacji przy mniej popularnych linkach może to zająć nawet kilka miesięcy. Właściciel zyskał też prostsze narzędzie: fragment każdej podstrony w wynikach uzupełnia sam, w jednym miejscu, bez obchodzenia ograniczeń wtyczki, a kolejne opisy kategorii i towarów pod frazy klientów powstają już na uporządkowanym fundamencie.

Czego uczy ten przypadek właścicieli sklepów?

Historia tego e-sklepu uczy, że strona może działać bez zarzutu dla kupujących i jednocześnie wysyłać Google mylące sygnały. Każda wymiana wtyczki, motywu albo systemu zostawia ustawienia, których potem nikt nie przegląda, a ich skutki widać dopiero w wynikach wyszukiwania.

  • Po każdej większej zmianie technicznej zajrzyj w Search Console do raportu Strony: ile adresów jest zaindeksowanych i jakie to typy.
  • Sprawdź, czy na nazwę towaru Google wyświetla kartę z ceną, czy inną podstronę sklepu.
  • Przed wymianą wtyczki SEO spisz wszystkie jej ustawienia, żeby przenieść je w całości.
  • Nie zgłaszaj w mapie niczego, czego nie chcesz widzieć w wynikach; jeden plik sitemap mieści do 50 000 adresów, więc większy katalog dzielisz na kilka plików.

Jeżeli nie masz czasu przechodzić tego samodzielnie, nasz audyt strony zbierze takie problemy w raporcie z kolejnością napraw. Jak sprawdzić, czy dana podstrona jest w ogóle w indeksie, opisujemy w poradniku o niewidoczności w Google. Typowe pułapki e-commerce zebraliśmy w tekście o błędach w pozycjonowaniu e-sklepu.

Dlaczego jednakowe meta-title i opisy w wynikach przeszkadzają?

Powtarzalne meta-title przeszkadzają, bo kupujący nie odróżnia na liście wyników dwóch kart, a Google w dokumentacji o linkach tytułowych wprost odradza szablonowy tekst w tym znaczniku. Przy sklepie ten sam schemat "kategoria | firma" na setkach adresów daje listę, w której wszystko wygląda tak samo.

Z opisami jest podobnie. Google tworzy fragment pod nagłówkiem wyniku głównie z treści samej karty, a meta-description bierze wtedy, gdy lepiej streszcza zawartość, i zaleca osobny opis dla każdego adresu. Długość nie ma sztywnego limitu, ale dłuższy tekst zostaje ucięty do szerokości ekranu, więc pierwsze zdanie powinno nieść nazwę produktu i jego wyróżnik.

Jak wyglądała współpraca z klientem?

Współpraca zaczęła się od audytu, a o zakresie poprawek zdecydował właściciel po przeczytaniu raportu. Kolejność była stała: kopia całego sklepu, zmiany techniczne, kontrola wszystkich adresów i dopiero potem następny etap.

Każdy krok został opisany: co było wcześniej, co jest teraz i jak to zweryfikować. Właściciel wie więc, co dokładnie zmieniło się w jego sklepie, a przy następnej aktualizacji wtyczek czy motywu ma punkt odniesienia.

Co sprawdzisz sam w Search Console w kwadrans?

W kwadrans sprawdzisz, czy Twój sklep ma podobny problem: wystarczą dwa widoki, Strony oraz raport wyników wyszukiwania. Pierwszy pokazuje, jakie typy podstron Google zaindeksował, z listą do 1 000 przykładów w każdej grupie, drugi, które z nich zbierają wyświetlenia.

  1. W widoku Strony otwórz listę zaindeksowanych i przejrzyj przykłady: czy są tam tagi, pliki graficzne, wyniki wyszukiwarki wewnętrznej.
  2. W raporcie wyników wybierz kartę Strony i posortuj po wyświetleniach: na górze powinny stać kategorie i produkty.
  3. Wpisz w filtrze nazwę jednego z bestsellerów i zobacz, który link Google pokazuje na tę frazę.
  4. Otwórz plik sitemap w przeglądarce i sprawdź, jakie grupy adresów zgłaszasz.

Jeśli w którymś punkcie widzisz coś innego niż sprzedaż, przyjrzyj się ustawieniom indeksowania, zanim zainwestujesz w nowe treści.

Twój sklep pokazuje w Google nie to, na czym Ci zależy? Napisz do nas, sprawdzimy, co trafia do indeksu i dlaczego.

Oceń ten tekst

czeka na pierwszą ocenę

podobne tematycznie

Bezpłatna analiza strony

Sprawdzimy Twoją stronę

Bezpłatnie i bez zobowiązań, odpowiadamy od poniedziałku do piątku.

Wolisz porozmawiać? 504 144 444

"Z pośród wielu agencji SEO, z którymi mieliśmy okazję współpracować to Bizzit cechował się bardzo dużym profesjonalizmem i świetnym zrozumieniem środowiska SEO co przekładało się na poziom współpracy oraz wyniki."
Marcin ŁachajczykMarcin ŁachajczykCEO Ceneo.pl, Head of products OCS CEE Naspers - Allegro Group
"Po kilku latach współpracy, wielu zrealizowanych celach w SEO/SEM można śmiało powiedzieć, że sukces projektów, które miałem przyjemność tworzyć i rozwijać, jest większy dzięki Bizzit"
Marcin ChwalikMarcin ChwalikFounder, Ceneo.pl / Director Strategy and Business Development, Allegro Group / Co-owner Domodi.pl, CEO Homebook.pl / Co-owner Stileo, Homelook
"Bizzit łączy w sobie profesjonalne podejście do realizacji ustalonego zakresu wsparcia, autorskie i ciągle rozwijane metody SEO oraz - co ważne - relacje. Współpraca z Bizzit dała nam nowe spojrzenie na wiele obszarów SEO, nierzadko zachęcając do niestandardowego podejścia do standardowych wyzwań świata ecommerce."
Maciej ZiemczonekMaciej ZiemczonekVP Traffic Acquisition Grupa Domodi
"Jak zamykam oczy i myślę o SEO widzę bizzit. Agencja która od lat w wielu projektach udowodniła mi że nie ma rzeczy niemożliwych. Od audytu po optymalizacje a na szeptanym mrk skończywszy. Zawsze wyciągali mnie do TOP3 na kluczowe frazy. Więc polecam z czystym sercem. Bizzit to pasja, wiedza i doświadczenie. Partner w biznesie must have."
Rafał ZarembaRafał ZarembaCEO OEX 4Shops, Rawlplug E-commerce Director, AB S.A.
"Bizzit to nie tylko jedna z najlepszych agencji SEO/SEM w Polsce, ale także ludzie, którzy przewidują trendy w internecie, reagując na nowe zmiany i politykę wyszukiwarki Google, stanowią istny performance pozycjonowania stron przez doświadczenie i wyciąganie wniosków w ciągłej pracy z liderami ecommerce."
Tomasz MorozTomasz MorozFounder/CEO TravelPlanet, Sprzedajemy.pl
"Współpraca z BIZZIT S.A. w zakresie SEO i kampanii PPC przebiega wzorowo. Firma jest rzetelna, transparentna i godna zaufania, a powierzony im budżet marketingowy zarządzany jest profesjonalnie i odpowiedzialnie. Z pełnym przekonaniem polecamy BIZZIT S.A. jako solidnego partnera w działaniach marketingowych."
Szymon PerskiSzymon PerskiCEO PERSKIMEDIA, Co-Founder SEOhost.pl
"..bardzo dobrze zarządza swoim zespołem. Świetnie rozumie nowe technologie w marketingu internetowym. Potrafi delegować zajęcia i jest nieocenionym praktykiem."
Artur StrzeleckiArtur StrzeleckiProfessor at UEK, Digital Marketing Consultant
"Mieliśmy problem z pomysłem na stronę naszego Centrum. Dzięki współpracy z Bizzit problem został szybko i sprawnie rozwiązany. Strona jest nowoczesna i oparta na nowoczesnych zasadach pozycjonowania. Zawsze chętnie polecę współpracę z Bizzit."
Jarosław BarskiJarosław BarskiProf. dr hab. n. med., Kierownik Centrum Medycyny Doświadczalnej Śląskiego Uniwersytetu Medycznego
"Always involved & reasonable person with a strong knowledge of SEO area. High effectiveness and support for the team."
Piotr TrybałaPiotr TrybałaCo-founder & Board Member at Sprzedajemy.pl
"We współpracy z Bizzit cenię sobie szeroką wiedzę popartą ogromnym doświadczeniem wyniesionym na przestrzeni lat zmieniającego się Internetu. Wiem, że opierając się na tej wiedzy mogę budować strategię na kolejne miesiące rozwoju firmy."
Tomasz MuterTomasz MuterCo-founder Droids On Roids

Bezpłatna analiza strony

Podaj adres strony. Sprawdzimy szybkość i technikę strony i odezwiemy się z listą poprawek.

Bezpłatna analiza
ZadzwońWycena